BYDGOSKIE IMPRESJE MUZYCZNE
Strona Pałacu Młodzieży w Bydgoszczy

Galeria 2.07.2017

Msza święta w Bazylice pw. św Wincentego á Paulo

Koncert konkursowy, część III

40. BIM – CO SŁYCHAĆ?

Koncert przy ul. Mostowej

Koncert BIM dzieciom

Warsztaty chóralne

Dyskoteka

40. BIM - co słychać?



Koncert konkursowy, część II

Najważniejsze co zostanie po gościach tegorocznych Bydgoskich Impresji Muzycznych, to wspomnienie ich talentów, pasji, brzmienie muzyki, obrazy radości, entuzjazm młodości. Ale jubileusz ma swoje prawa. Młodzi artyści składają także swoje autografy. Plansza z nimi pozostanie jako materialny znak ich obecności na tym festiwalu. Jeżeli ktoś jeszcze nie zostawił swojego „śladu pamięci”, ma jeszcze czas.


Msza święta w Bazylice pw. św Wincentego á Paulo

To już drugi rok z kolei w Bazylice św. Wincentego a’ Paulo odprawiana jest Msza św. w intencji uczestników 40. Bydgoskich Impresji Muzycznych, którzy tworzą piękną oprawę tej uroczystej celebracji. Pieśń na wejście wykonał Chór LASTIVKA (Ukraina), a przedstawiciele wszystkich obecnych zespołów w strojach ludowych i scenicznych czytaniami i podniosłym śpiewem dodawali blasku liturgii. Ci bydgoszczanie, którzy po brzegi wypełniali świątynię, zachwyceni byli skupieniem, dostojeństwem i artyzmem młodzieży z zespołów ludowych i chórow: SILEZJANIE (Polska), VLASTARELE ORASTIEI (Rumunia) i LASTIVKA, LA MUSICA (Polska), FILUM (Serbia). Wiele osób specjalnie przyszło, aby usłyszeć gości Impresji. Siedząca koło mnie pani na karteczce miała odręcznie wypisane nazwy zespołów. Kilka pań często ocierało łzy, kiedy solista grupy FILUM wzruszająco odśpiewał pieśń podczas Komunii świętej. Młodzi ludzie wnieśli wspaniałą harmonię we wspólną modlitwę. Ksiądz misjonarz podziękował im za to tworzenia piękna i pokoju w sztuce i w życiu i zaprosił za rok o tej samej porze. Na zakończenie wierni gromkimi brawami wyrazili swoją wdzięczność i uznanie dla młodych utalentowanych ludzi. Oni z kolei byli oszołomieni wręcz monumentalnością i urodą świątyni.



Koncert konkursowy, część III

Obrodziły w tym roku jubileuszu na Bydgoskich Impresjach Muzycznych, po długiej przerwie, zespoły rockowe. Z Włoch z Neapolu gościmy dwa zespoły rockowe - MENINOS DE RUA i AGOSTRADA E LA BANDA LARGA. Nazwa pierwszej grupy, która działa od trzech lat, oznacza Dzieci ulicy. Kieruje nią Romina Abbruzzese Saccardi. To ich pierwszy wyjazd zagraniczny, ale z powodzeniem brali udział w krajowych konkursach muzycznych. Grają i śpiewają z wielką pasją i sercem, z chęcią uczestniczą w różnych imprezach muzycznych (o czym przekonali się zarówno jurorzy, jak i publiczność w Eljazzie – śpiewając wręcz tracą poczucie czasu, cali są oddani muzyce).W ich repertuarze pop-rockowym znajdują się zarówno oryginalne kompozycje jak i covery znanych utworów. Oprócz nich przygotowali polski utwór zespołu Poparzeni Kawą
Trzy: Byłaś dla mnie wszystkim. Druga formacja z tej samej szkoły to AGOSTRADA E LA BANDA LARGA. Kierowana jest przez Agostino Mennella. Zespół powstał zaledwie 2 lata temu, tworzy go dwunastu młodych muzyków zafascynowanych głównie brytyjską muzyką, choć w repertuarze mają też rodzime utwory. Oni także bardzo lubią koncertować i biorą udział w różnych festiwalach. BIM to ich pierwszy międzynarodowy konkurs. Wykonali podczas przesłuchań między innymi polski utwór - kompozycję młodej wokalistki Rosalie, zatytułowaną Tak trudno. Młodzi rockmani z Neapolu bardzo spontanicznie odbierają muzykę, właściwie robią wrażenie, zatopionych w niej. Wzajemnie z entuzjazmem słuchają swoich wykonań, wydawałoby się, że poza światem i estetyką rocka niczego nie widzą, że to ich miłość, że są trochę na punkcie swojej sztuki “zakręceni”. Z tym, co nam kojarzy się z muzyką neapolitańską ich granie łączy się tylko pasją całkowitym oddaniem się tej pasji. Kto liczył na O sole mio mógł w pierwszej chwili być rozczarowany (tego sole brakowało nam nie tylko muzycznie cały czas - Włochom jeszcze bardziej). To wyczuwała i bardzo pozytywne odbierała publiczność ich koncertów. Także znawca i wykonawca mocnej muzyki Jarek Pabijan w Eljjazie powiedział, że to dobre warsztatowo i świeże muzycznie kapele. Z rozmowy z tymi młodymi ludźmi można wywnioskować, że docenili także formułę BIM. Na początku, zwłaszcza koncert narodowy był dla nich wielkim zaskoczeniem. Wspólna zabawa tak różnych grup, stylistyk, wspólne tańce. To było coś zupełnie nowego, ale spodobało im się, dali się wciągnąć. Doceniają także możliwość poznania tylu muzyków z rożnych kultur, wykonujących tak różną muzykę. Są przecież uczniami szkoły muzycznej, więc chociaż serca bez reszty oddali rockowi, to jednak potrafią docenić i ocenić inne muzyczne pasje. Oczywiście, słuchali także kapeli z Ukrainy. Zapytani o miasto spontanicznie powiedzieli, że bardzo podoba im się Bydgoszcz – określili miasto jako kameralne, ale piękne, zadbane i dobrze zorganizowane. Nie spodobała im się oczywiście pogoda. Z żalem wzdychali - dzisiaj w Neapolu jest 35 stopni. Ale nie ma tam Bydgoskich Impresji Muzycznych.
Mocne, współczesne brzmienie zaprezentował przed festiwalową publicznością także zespół rockowy z Ukrainy z Czerkas (miasta partnerskiego Bydgoszczy). Jest to czteroosobowy grupa L.A., która powstała cztery lata temu w Czerkaskim Pałacu Młodzieży. Grają oni przede wszystkim rodzime utwory rockowe, popularyzując współczesną muzykę ukraińską. Potrafią przekazywać emocje (cytuję za: Jarek Pabijan). W Bydgoszczy wykonają także przebój polskiego zespołu Enej - Radio Hello. Dużo koncertują, gdyż realizują się poprzez występy, są spontaniczni, uczuciowi, żywiołowi. Mają swoich fanów. Od teraz także w Bydgoszczy i wielu miejscach na świecie. Po dzisiejszej dyskotece ich ilość może nawet się zwiększyć.


40. BIM – CO SŁYCHAĆ?

Niedzielne wczesne popołudnie, Mostowa, słońce postanowiło ratować honor imprezy i trochę wychynęło (ulubione słowo autorów Wielkiego Dyktanda, pasuje jak nic do naszych warunków pogodowych) zza chmur, a już gwar, spacerowicze i bardzo liczna widownia w amfiteatrze, dla której zabrakło siedzących miejsc. Przyszli miłośnicy jazzu i Jazz Bandu’ 75 Pałacu Młodzieży pod dyrekcją Piotra Dąbrowskiego oraz fani rocka, by usłyszeć ukraińskie brzmienie kapeli grającej w tym stylu. Jest sporo rodzin z dziećmi (z lodami) – widać, że znane standardy „zwabiły” ich i już nie mogli oprzeć się świetnej muzyce i dowcipnej konferansjerce jazzmana Jakuba Marszałka. Przedstawiając, jak na jazzowy band przystało po każdym kawałku i solówce (i stosownej porcji braw) muzyków, ubarwiał ich prezentację anegdotkami. Wiemy już jak trafił do zespołu brat Dominika - Bartek („osobisty bliźniak”). Ot, taka prosta recepta jak znaleźć się w orkiestrze PM. Otóż, wystarczy przyjść w odwiedziny do kogoś na próbę, a już szef - pan Piotr Dąbrowski talent znajdzie i wcieli (to nie jest kryptoreklama). Uwaga, kolejne powitanie - tym razem sekcji trąbek- i już wiemy, że w J B’ 75 gra tylko jedna dziewczyna - Marysia, a kiedyś było ich więcej. Może warto to zmienić? Zwłaszcza, że z kolei chłopcy, pomijając super granie, są godni polecenia. Na przykład Krzysio, jeżeli wierzyć panu Jakubowi, a czemu nie wierzyć, to podharcmistrz – nie pali i nie pije. Oj, oj może to zachwalanie źle się skończyć, bo usłyszą dziewczyny z Harcerskiego Zespołu Mandolinowego FRYGI, i zrobią transfer. Czy to zdolnemu muzykowi trudno zmienić instrument. A taki skarb do zespołu i... na męża jak znalazł (sześć małżeństw - może warto kontynuować tę tradycję). Nie wiem czy to słońce tak przygrzało, czy mój sybiracki strój (po wczorajszych doświadczeniach), czy też gorące granie sprawiły, że naprawdę można było uwierzyć, że to już lato. A za chwilę rock zawładnie sceną. Wtedy na pewno będzie gorąco, nawet gdy zniknie słońce (oby nie), a jak nie gorąco, to głośno i klimatycznie („grają emocjami”).



Koncert przy ul. Mostowej



Koncert BIM dzieciom

Ostatni przed Wielką Galą Międzynarodowych Spotkań Muzykującej Młodzieży był koncert na Placu Teatralnym BIM dzieciom. Na scenie wystąpili muzycy z Czech, Węgier i Chin. Ci ostatni zachowali stoicki spokój dojrzałych artystów w obliczu drobnych zawirowań technicznych. I nie tylko tym podbili serca tłumnie zebranej publiczności, do której zresztą solistka zeszła z różą w ręku śpiewając romantyczną pieśń. To musiało zrobić wrażenie i zrobiło. Gromkie brawa kończyły każdy z ich występów, niektóre utwory były „całe wyklaskiwane”, tak porywały swoim urokiem.
Ten koncert jest zawsze inny niż pozostałe, bo nie tylko na scenie wiele się dzieje, ale cała okolica, to jeden kolorowy plac zabaw, którym w tym roku zawładnęli wspaniali animatorzy na szczudłach z formacji MIMEZIS ART i będące pod ich urokiem dzieci. Maluchy bawiły się zdobycznymi kreatywnymi balonami, różnymi edukacyjnymi kostkami i przedmiotami, malowano im buźki w rozmaite wzory, rozsiadały się pod sceną na siedziskach, trochę tańczyły (także z artystami z Czech), wędrowały po królestwie baniek mydlanych, ocierały się o bajkowe postaci w scenografii sceny. Słowem, poddały się urokowi tej animacji. Swoje palce w wykreowanie świetnej atmosfery tego miejsca, w niedzielne, słoneczne i prawie ciepłe popołudnie, maczały dobrze znane publiczności plenerowych koncertów BIM panie Dorota Tomaszewska i Dominika Kosińska. To prawdziwe gwiazdy, duet konferansjerski 40. lecia Impresji. Tylko one potrafiły zachęcić publiczność do wspomnień o minionych edycjach imprezy, one stworzyły serdeczną rodzinną atmosferę, one panowały spokojnie nad każdą sytuacją. Pełen profesjonalizm, kompetencja i wdzięk.



Warsztaty chóralne

 

W ramach Bydgoskich Impresji Muzycznych odbywają się też WsARSZTATY CHÓRALNE. Ich kierownikiem jest dr Izabela Cywińska-Łomżyńska, a prowadzi je prof. Marco Antonio Ugalde z Meksyku. W tym roku sposobność poszerzania swoich doświadczeń i umiejętności w zakresie stylu i repertuaru latynoskiego mają: chór VLASTARELE ORASTIEI z Rumunii, chór LASTIVKA z Ukrainy oraz polski chór LA MUSICA oraz polski, a także dwa ze zespoły wokalne z Pałacu Młodzieży: MEZZA VOCE i CAMERATA. Dyrygentka chóru CAMERATA pani Iwona Szubarga określiła styl pracy i osobowość prof. Marco Antonio Ugalde jako siła spokoju i konsekwencja, co postronną osobę (czyli mnie) trochę zaskakuje, w końcu to temperament południowca. Jednak, jak dopowiedziała moja rozmówczyni, ta dynamika ujawnia się w sposobie prowadzenia chóru, w pełnych energii gestach, natomiast w sposobie mówienia i relacjach uderza właśnie spokój i brak improwizacji. Mam nadzieje, że nie zdradzę jakiejś wielkiej tajemnicy, gdy powiem, że będzie można na Koncercie Galowym pośpiewać razem z tym wielkim chórem ukraińsko-rumuńsko-polskim (z meksykańskimi fluidami). Bowiem podczas warsztatów młodzież i dyrygenci rozwijali pracowicie sztukę latynoskiego interpretowania utworów chóralnych. Będziemy zapewne pełni emocji wtórowali artystom, gdy usłyszymy: Besame mucho i Cielito lindo. Te wielkie światowe przeboje wywodzą się właśnie z Meksyku. Pieśń Cielito Lindo (doslownie: całuj mnie niebeczko, zwrot do ukochanej: najdroższa moja) - to tradycyjna ludowa pieśń, którą z różnymi tekstami i w różnych czasach wykonywali zwykli ludzie i wielcy artyści, którzy ją spopularyzowali. W swoim repertuarze miał ją Jose Feliciano, Luciano Pavarotti, Enrique Iglesias i wiele innych gwiazd. Teraz zapewne także wszystkie chóry, biorące udział w Warsztatach. Oczywiście drugi utwór, także znany i śpiewany przez światowe gwiazdy i na każdej imprezie, nawet przy goleniu, też powstał w Meksyku w1940 roku. Jego autorem jest Meksykanin Consuelo Velazqez. Tę popularność piosenki, oprócz upojnej muzyki, tłumaczy tytuł i treść: Całuj mnie mocno. Nie było wyboru, musiał stać się hitem, i to jakim. Łatwiej wymienić nazwiska tych piosenkarzy i śpiewaków, którzy jego coverów nie mieli w repertuarze, niż tych, którzy go wykonywali. A od dzisiaj w tym zacnym gronie będą także zjednoczone chóry BIM pod dyrekcją Marco Antonio Ugalde wraz (jak sądzę) z całą widownią Artego Areny.



Dyskoteka


40. BIM - co słychać?

Młodzież na Impresjach jest bardzo zajęta (oczywiście twórczo). Występy, wzajemne oglądanie swoich koncertów,wycieczki, zakupy, dyskoteka, rozmowy, spotkania oficjalne (z panem Prezydentem) i te nieoficjalne. Trudno było „złapać” ich na dłuższa rozmowę . Na szczęście piloci towarzyszyli cały czas gościom i sporo o nich wiedzą, ułatwiając także kontakt z nimi. W locie dosłownie zamieniłam z niektórymi kilka słów, prosząc o impresje z Impresji. Oczywiście najważniejsze przeżycia jeszcze przed nimi (werdykt jury)
– Wiem już, że zespół instrumentalny FILUM z Serbii prowadzony przez Jelenę Nikolić, to bardzo sympatyczni studenci Akademii Muzycznej z Kragujewca, zwiedzili sami Starówkę i bardzo spodobała się im ta część miasta, ogólnie są zadowoleni z pobytu na Festiwalu, reklamują tylko pogodę. W Bazylice solista zespołu wykonał piękną pieśń do bardzo nowoczesnej muzyki, była podniosła i tworzyła niezwykły nastrój. Tłumaczka grupy - pani Joanna Bielińska powiedziała mi, że nie był to utwór religijny, ale świecka nostalgiczna pieśń o miłości.
– Kinga Folisińska – pilotka chóru VLASTARELE ORASTIEI z Rumunii nie mogła nachwalić się swoich podopiecznych. Są przesympatyczni, serdeczni, życzliwi, radośni, do wszystkich się uśmiechają, każdemu w bursie mówią: dzin dobry, z przyjemnością parę godzin robili zakupy w Galerii - tacy normalni, dają się lubić. Chętnie integrują się z innymi, nie maja barier językowych. Bydgoszcz i w Bydgoszczy im się podoba. Cieszą się, że tu po raz pierwszy goszczą.
– Bardzo mili, chętni do rozmowy są także artyści z Chin. Tłumacz pan Grzegorz Kosiłło – wsparł mnie w rozmowie z Chen Fangxia kierowniczką zespołu instrumentalnego FOLK MUSIC GROUP OF NINGBO CHILDREN ART’S TROUPE. Zainteresował mnie piękny solistyczny taniec filigranowej dziewczynki z różą w dłoni, przy subtelnych, poruszających dźwiękach magicznie brzmiących instrumentów. Okazało się, że to tradycyjna dawna chińska pieśń o miłości. Nastrój tworzy między innymi instrument sprzed dwóch tysięcy lat - pipa. Przywędrował on ze środkowej Azji. Chen Fangxia zapytana o wrażenia z pobytu na festiwalu, podobnie jak inni, podkreślała możliwość spotkań, poznawania innych kultur, gatunków muzycznych. I chociaż w Internecie można wszystko zobaczyć, poznać, nie robimy tego (nota bene przez całą rozmowę pani szukała info w Internecie, w komórce – to coś dla pani Eni Rożankowskiej - choreografa ciekawego układu tanecznego z komórkami pokazanego podczas Koncertu inauguracyjnego). Spotkanie, w odróżnieniu od informacji z Sieci daje impuls, jest bezpośrednie, żywe, inspirujące. Bardzo wiele dały im te spotkania z innymi kulturami. Jak zawsze dopytuję o nasze miasto (tym bardziej, że to miasto partnerskie dla Ningbo, które ma 7 milionów mieszkańców). Otóż, Bydgoszcz postrzegają jako piękną małą miejscowość, która imponuje im tym, że pełna jest historycznych śladów, które są kultywowane. Ludzie mają pasje i je pielęgnują. Zauważalna w Bydgoszczy jest też dbałość o kulturę. Wyjadą z ogromem dobrych przeżyć. Nam pozostawią takie same.

 

tekst: Krystyna Bujak

zdjęcia:
Pracownia Fotograficzna Pałacu Młodzieży:
Sandra Wróblewska, Wera Zielińska, Zosia Bielawska, Monika Rynka, Szymon Makowski, Oskar Zalita, Krzysztof Zaborowski

instruktor:
Jarka Pabijan


aktualizacja 03.07.2017   ©  Pałac Młodzieży