BYDGOSKIE IMPRESJE MUZYCZNE
Strona Pałacu Młodzieży w Bydgoszczy

Galeria 30.06.2017

Warsztaty chóralne

40. BIM - co słychać?

Spotkanie kierowników zespołów grup folklorystycznych

Spotkanie kierowników zespołów z Prezydentem Bydgoszczy

Koncert zespołów folklorystycznych

Wieczór narodowy

WIECZÓR NARODOWY – JUŻ SIĘ ZNAMY - WSPÓLNOTA MUZYKI, MŁODOŚCI I RADOŚCI

Przed uczestnikami jubileuszowego BIM ważne dni. Konkursowe przesłuchania, występy dla mieszkańców Bydgoszczy, Ciechocinka i Tucholi, oczekiwanie na werdykt jury i nagrody - regulaminowe: Grand Prix, Nagroda Ministra Edukacji Narodowej dla najlepszego zespołu 40. Bydgoskich Impresji Muzycznych oraz Nagroda Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego i specjalne: Nagroda za najlepsze wykonanie utworu polskiego, Nagroda Wojewody Kujawsko-Pomorskiego, Nagroda Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego, Nagroda Prezydenta Miasta Bydgoszczy, Nagroda Kujawsko-Pomorskiego Kuratora Oświaty, Nagroda Dyrektora Pałacu Młodzieży, Nagroda Stowarzyszenia Przyjaciół Pałacu Młodzieży w Bydgoszczy PAŁAC, Nagroda Telewizji Polskiej S.A. Oddział w Bydgoszczy, Nagroda Polskiego Radia Pomorza i Kujaw, Nagroda Expressu Bydgoskiego.
Wyjątkowe znaczenie ma zawsze dla gości festiwalu wieczór narodowy. Tym razem młodzież spotkała się w drugim dniu imprezy w piątkowy wieczór, wyjątkowo nie w plenerze, a wielkiej sali w Zespole Szkół nr 10. Wrażenia jak zawsze niezapomniane. To właśnie ten moment, służący wzajemnemu poznaniu się młodych, zarówno jako artystów jak i ludzi, stanowi istotę Międzynarodowych Spotkań Muzykującej Młodzieży. Tam się wszyscy zbliżają po raz pierwszy, poznają swoje style i pasje muzyczne, kręgi kulturowe, w których są zakorzenieni, tam się razem bawią do późna – wczoraj jeszcze nieznajomi, teraz już sobie bliscy. Tam właśnie zawierają znajomości, uczą się od siebie, dzięki różnorodności artystycznej, kulturowej, narodowej. Po prostu, pełna, spontaniczna integracja. Najpiękniejsze jest to, że spontaniczność łączy się w dziwny sposób z profesjonalizmem, perfekcją. Trudno się dziwić - są to amatorzy, a jednocześnie profesjonaliści. Krok, rytm, styl – mają we krwi. Jedna specjalistyczna uwaga i kilkaset osób w parach lub zespołowo tańczy, śpiewa, w międzynarodowych i międzypokoleniowych układach. Scenariusz jest zawsze dość podobny, ale wypełniony rokrocznie nową wartością która stanowią ludzie, talenty, temperamenty. Najpierw ciepłe, serdeczne powitanie przez dyrektor Magdalenę Beredę, która tradycyjnie (wprawdzie jeszcze nie czterdziesty raz), ale zawsze z nowym zapałem, energią i radością zaprosiła wszystkich, by się poznali, zaprzyjaźnili, i co najważniejsze dobrze bawili. Nie mogło zabraknąć polskiego poczęstunku z przysmakami tradycyjnej polskiej kuchni. Serwowano bigos, chleb ze smalcem i ogórkiem małosolnym oraz żurek, a na deser drożdżówkę z kruszonką. Gościnność, to nasza potrzeba serca i wizytówka. O niej zawsze od pierwszych godzin pobytu mówią wszyscy uczestnicy Spotkań.
Zanim ci młodzi, utalentowani, tak różnorodni w swoich twórczych pomysłach artyści zaprezentują swoje umiejętności, niepowtarzalny repertuar, stroje (które robią zawsze ogromne wrażenie) czy często egzotyczne instrumentarium przed jurorami, dorosłą, młodzieżową, a nawet dziecięcą publicznością; na scenach plenerowych, w sali koncertowej Akademii Muzycznej oraz podczas wielkiej finałowej gali w Artego Aren – czeka ich w ten wyjątkowy wieczór wspaniała zabawa na pełnym luzie. Wodzirejem, tym razem, była pani Elżbieta Kornaszewska-Rogacka kierownik Zespołu Pieśni i Tańca ZIEMIA BYDGOSKA. Wiadomo już od 40. lat, że językiem uniwersalnym podczas imprezy jest muzyka, wczoraj okazało się, że również angielski. Jak tak dalej pójdzie, to świetny tłumacz i showman - pan Łukasz Kiersznicki wieczory integracyjne będzie odwiedzał wyłącznie przez sentyment, towarzysko. Wczoraj wszyscy muzycy mówili wyłącznie po angielsku. Nie było „tłumaczenia” na polski i inne języki. I wszystko było chwytane natychmiast. A naprawdę były to perfekcyjnie, natychmiastowo, w pełnej harmonii (kilkuset tancerzy) wykonane bardzo złożone układy choreograficzne. Wprawdzie pani reżyser miała wspaniałych, energicznych i ofiarnych asystentów - Zespół Pieśni i Tańca Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach „Silesianie” , ale wykonanie polskiego, narodowego i sztandarowego poloneza (Kilara) przeszło wszelkie dotychczasowe prezentacje. To był naprawdę majstersztyk. Błyskawicznie uformowany korowód (na czele z paniami dyrektorkami - Joanną Busz i Magdaleną Beredą) wykonywał z wielkim wdziękiem i harmonią tunele, złożone przejścia, układy łączących się od dwóch po ośmioosobowe paradujące równym krokiem grupy. To był naprawdę przepiękny i podniosły widok. Uroda samego tańca, w połączeniu z walorami muzyki i wielką jednością kilkuset tancerzy robiły ogromne, niezapomniane wrażenie i oddawało kunszt, zarówno mistrzów prowadzących, jak i wykonawców. Po tej niebywałej „rozgrzewce” kolejne zespoły narodowe porywały wszystkich do wspólnej zabawy, do tańców, śpiewów. Niektóre prezentacje, na przykład subtelny taniec ciała filigranowej Chinki, z założenia zaplanowane na indywidualny pokaz, zainspirował pozostałe dziewczyny na sali i powstała, może nie tak doskonała jak oryginał, multiplikacja eterycznej tancerki. Nowym, mrożącym krew w żyłach, zgodnie z ostrzeżeniami prowadzącego pokaz dyrektora Pałacu Młodzieży w Czerkasach, punktem programu, był pokaz akrobatyczny. Po takiej zapowiedzi najdłużej trwało zachęcenie czterech odważnych chłopców i jeszcze dzielniejszych dziewczyn do wzięcia udziału w tej „zabawie”. Ku zdziwieniu skupionej widowni ustawienie piramidy pod profesjonalnym kierunkiem instruktora trwało zaledwie kilkadziesiąt sekund, a efekt w pełni zasługiwał na wymowne: wow!! obserwujących. Po czym kolejni chętni, jeszcze szybciej uformowali gimnastyczną konstrukcję, zgłaszali się następni, ale zabawa i tak przedłużyła się jak nigdy, a czekała jeszcze wielka finałowa atrakcja - piękny pokaz tańca z laserowym światłem w wykonaniu artystycznej formacji MIMEZIS ART. To jest właśnie BIM, to są spotkania twórczej młodzieży, to jest integracja, jedność. Na rockowo, na ludowo, instrumentalnie i sportowo, dzieci z młodzieżą we wspólnej zabawie – razem. To tradycja i nowości. Dlatego od czterdziestu lat jest niezmiennie atrakcyjny, przyciąga, ubogaca, inspiruje. Od tylu lat w zmieniającej się rzeczywistości, młodzi z różnych stron świata spotykają się - bez barier, w przyjaźni, obdarowując się i czerpiąc jedni od drugich. Takie ludzkie i artystyczne ładowanie akumulatorów. Przy okazji inni też grzeją się w tym cieple (bez względu na humory pogody). Dlatego mimo czterdziestki BIM jest zawsze młody.



Wieczór narodowy


40. BIM - co słychać?

Żeby rzecz ująć filozoficznie, trzeba by powiedzieć: panta rhei. Rzeczywiście, oblewamy ten jubileusz, nie żałując wody. Wszyscy znoszą to dzielnie i z godnością. Jakby nigdy nic. Artyści, to twarde sztuki. Zawsze w gotowości, przyzwyczajeni do zmian miejsc, klimatów. Mają swoje cele i tylko to się dla nich liczy. Organizatorzy próbują znaleźć dobre strony sytuacji, w stylu: nie ma tego złego, co by na dobre.... Błyskawiczne zmiany miejsc występów, to przecież okazja do sprawdzenia swoich umiejętności organizatorskich, przez czterdzieści lat nie takie rzeczy się widziało, jak zawsze damy radę i to z uśmiechem, żeby tylko gościom stworzyć komfortowe warunki. Wszyscy jednak w duchu wyczekujemy słońca, niech wyjrzy, choćby zza chmur.

Jest wśród ekipy BIM „żelazna dama”, która żadnej wody się nie boi. Nigdy nie zawiodłaby młodzieży - zwiedzanie, to zwiedzanie. Tak naprawdę, ta niezłomna pani, to znana kilku pokoleniom gości BIM – dr historii, miłośnik Bydgoszczy, znawczyni turystyki kulturowej, osoba z pasją - pani Ewa Puls. Jest rozchwytywana przez festiwalowe grupy, które chcą pod jej przewodnictwem zwiedzić miasto i okolice. Tym razem trafiła na swoich. Kiedy w piątek nastał istny potop, przez moment zwątpiła, czy Harcerski Zespół Mandolinowy FRYGI stawi się na umówioną wyprawę po Bydgoszczy. Okazało się, że harcerze honorowo, ani myślą o zmianie planów. Przecież nie są z cukru, wody się nie boją - stwierdził ich opiekun pan Stanisław Gortat. Deszcz, to nie powód, by nie poznać miasta, w którym występujemy. No i poszli. Nomen omen zaczęli od słynnej fontanny Potop, która zresztą zrobiła na nich największe wrażenie. Teraz wiedzą już o niej wszystko. Szkoda, że w strugach deszczu nie mogli zrobić sobie selfie na jej tle. Może jeszcze się uda. Po drodze kościół pod wezwaniem Piotra i Pawła z obrazem Piotrowskiego pochodzącym z nieistniejącego kościoła pojezuickiego (to także kawałek wojennej historii miasta). Zachwyt gości wzbudził też budynek Hotelu pod Orłem – zwany bombonierką na 550 urodziny Bydgoszczy. Niestety, dawny Teatr Miejski, drugi podarunek z tej okazji, zwiedzający mogli zobaczyć już tylko na makietach. Oczywiście, Pani Przewodnik, mimo iż muzycy byli już przemoknięci na wylot, nie odpuściła im poszukiwań na fasadzie hotelu aniołka z twarzą mężczyzny (poznali tez jego dzieje). Wreszcie parę słów o obu Łuczniczkach, zachwyt nad Przechodzącym przez rzekę i czas na powtórkę zdobytej wiedzy. Trasa, którą przemierzali do Muzeum w Spichrzach, teraz w formie stałej wystawy – z makietami i zdjęciami dawnej Bydgoszczy, grami interaktywnymi i testami znalazła się w muzealnej ekspozycji zatytułowanej: Od Starego Rynku do Placu Wolności. Muzykujący harcerze zupełnie nie zmęczeni trudnymi „podchodami” (pogoda i pani Ewa o to zadbały), chętnie zmierzyli się z zadaniami. Mieli jeszcze ochotę na wyprawę do Torunia. Niestety, grafik pani Ewy Puls jest już zajęty. Jutro spacer edukacyjny z Orkiestrą Instrumentów Ludowych Liceum Klasycznego w Zaporożu. Jaka będzie trasa, tego nie wiemy, bo dr Ewa każdorazowo zmienia ją, nadaje jej nowy profil i motyw przewodni. Może będą liczyć bydgoskie „zwierzęta”, może trop będzie architektoniczny, może historyczny, trasa królewska lub szlak ławeczek. Na pewno będzie mądrze, atrakcyjnie, aktywnie i nietuzinkowo. Wszystkie wędrówki po naszym pięknym mieście na wodzie pani Puls zaczyna od zdania: Bydgoszcz, to piękna kobieta. Postaram się to udowodnić. To na pewno jej się udaje. A czy w ten sposób zapobiegnie problemom z odmianą tej trudnej nazwy? Może to być jednak trudniejsza misja.



Koncert zespołów folklorystycznych


Spotkanie kierowników zespołów z Prezydentem Bydgoszczy



Spotkanie kierowników zespołów grup folklorystycznych


Warsztaty chóralne

Na Koncercie Galowym w poniedziałek nie zabraknie publiczności, juz w piątek po bezpłatne wejściówki ustawił się długi "ogonek".

 

 

tekst: Krystyna Bujak

zdjęcia:
Pracownia Fotograficzna Pałacu Młodzieży:
Sandra Wróblewska, Wera Zielińska, Zosia Bielawska, Monika Rynka, Szymon Makowski, Oskar Zalita, Krzysztof Zaborowski

instruktor:
Jarka Pabijan


aktualizacja 01.07.2017   ©  Pałac Młodzieży