BYDGOSKIE IMPRESJE MUZYCZNE
Strona Pałacu Młodzieży w Bydgoszczy

Galeria 3.07.2017

40. BIM – CO SŁYCHAĆ?

Koncert Galowy

Oko na muzykę

Podczas Bydgoskich Impresji Muzycznych odbywają się warsztaty reportażu "Oko na muzykę", organizowane przez Stowarzyszenie Przyjaciół Pałacu Młodzieży w Bydgoszczy "Pałac" i realizowane przy wsparciu Miasta Bydgoszczy.


40. BIM – CO SŁYCHAĆ?

A czy wiecie jaki temat utworów dominuje w tym roku na BIM. Miłość, po prostu miłość. Nie wiem czy młodzi teraz tak mają, czy to laurka na jubileusz Impresji, czy chęć wygrzania się w cieple uczuć - wbrew chłodnej aurze, ale wiem, że od rockowych grup, przez chóry, po taniec z czerwoną różą (ach, te symbole) przewija się miłość, miłość i jeszcze raz miłość (nawet w Bazylice śpiewano romantycznie o miłości i nic w tym nie było niestosownego. Miłość to zawsze jest miłość). Kropkę nad i postawi w tym względzie Besame mucho na Koncercie Galowym. Czy oni będą chcieli wyjeżdżać (zwłaszcza, że podobno ma zawitać lato)? Chyba nie. Jubileusze lubią się przeciągać.

Wiadomość z ostatniej chwili: uczestnicy festiwalu ustalili, że największym przebojem jubileuszowej edycji Bydgoskich Impresji Muzycznych okazały się kalosze. Jak widać żadne chmury nie potrafią popsuć humoru tym, którzy ciepło i radość mają w sobie. No i są młodzi, mają pasje i cele. A na drodze do gwiazd nieraz stają trudności, które trzeba pokonać. Już widać, że oni to potrafią. Mógł zawieść sprzęt, instrumenty, ale nie artyści. Tak trzymać.

 

Uwaga! Najnowszy komunikat - kalosze wychodzą z mody na BIM-e. Już nie potrzebne, podobno nie będzie padać. Zresztą, w Artego Arenie jest dach nad głową, no i pełnia muzycznych oraz konkursowych emocji (nagrody!!!). Na pewno będzie gorąco.

 

40. BIM – CO SŁYCHAĆ ?

Truizmem jest powiedzieć o dyrygencie chóru LA MUSICA - panu Zdzisławie Oharze, że to niezwykła i wspaniała osobowość. Podziwialiśmy jego chór na Ogólnopolskim Konkursie Chórów a Cappella nie raz. Udało im się wielokrotnie sięgać po główne trofea tego i wielu znaczących innych konkursów. Lista sukcesów jest imponująca, a poziom i kultura muzyczna niekwestionowane. Właśnie podczas ostatniego Ogólnopolskiego Konkursu Chórów a Cappella zostali zaproszeni do udziału w BIM-ie. Uczestniczą też w Warsztatach chóralnych. Właśnie przy okazji warsztatów namówiłam Chórmistrza na krótką rozmowę o warsztatach, która rozwinęła się w rozmowę o muzyce, sztuce dyrygowania, w jakimś sensie o wartościach, bo to wszystko się łączy, inaczej jest właśnie tylko technika bez głębi, która nie może ani zachwycać, ani rozwijać, ani tworzyć osobowości. Mój rozmówca wiele nauczył się od mistrza nad mistrzami - profesora Stuligrosza, między innymi tego, że stale trzeba się uczyć, doskonalić, że czerpiąc od innych należy iść własną drogą twórczą, trzeba być też człowiekiem. W myśl tej zasady, że: artysta zadowolony, to artysta skończony (chyba także każdy człowiek), mimo setek nagród, On (i jego chór ) nieustannie szuka nowych doświadczeń i inspiracji. Teraz cieszy się z możliwości czerpania z tego co pokazują muzycy różnych kultur, stylistyk i dziedzin muzyki, którzy przyjechali do Bydgoszczy. Wiele obiecuje sobie także po warsztatach z prof. Marco Antonio Ugalde. Chóralistyka, to różne szkoły, style pracy, sposoby interpretacji, repertuar, a nawet emocje. Teraz liczy na to, że lepiej, niejako z pierwszej ręki, pozna charakter szkoły latynoskiej. Warsztaty są także świetną sposobnością do poznawania różnych sposobów śpiewania i wymiany repertuaru. Pan Zdzisław Ohar zażartował, cytując klasyka - Profesora Stuligrosza, że rozgrzesza dyrygenta, który ukradł nuty. Oczywiście ta anegdota w dobie kultury multiplikacji oddaje tylko samą istotę tego, czym dla chóru jest dobra literatura chóralistyczna. Zarówno warsztaty, jak i całe Impresje, pan Zdzisław odbiera bardzo pozytywnie. Ceni stworzoną przez organizatorów możliwość współpracy międzykulturowej. Często bierze udział w projektach organizowanych w Lublinie w rodzaju: trzy kultury - cztery zespoły. Tutaj korzysta z każdej okazji, by „kogoś usłyszeć”, widać go na wielu koncertach, także na rockowych, są z nim także jego chórzystki. Przykład pociąga. Nie samą muzyką żyje chór, a jednak bez śpiewu czują się wszędzie jak bez tlenu. Skąd to wiem? Otóż pani Laura Hęsiak która, zamiast towarzyszyć prof. Marco Antonio Ugalde, zrobiła skok w bok i spotkała na Starym Rynku CHÓR LA MUSICA, pozazdrościła dr Ewie Puls roli i postanowiła oprowadzić gości z Lublina po Starówce. Ponieważ zachwyceni byli naszą Wenecją, chcieli zobaczyć jeszcze Katedrę. Pani Laura z przyjemnością towarzyszyła im w zwiedzaniu Fary, która też zrobiła na nich duże wrażenie, a oni na pani Laurze, gdy stanęli przed obrazem Matki Boskiej Pięknej Miłości i zaśpiewali Jej wiązankę maryjnych pieśni. I to jak zaśpiewali. To był podobno niezwykły i wzruszający koncert. Może wyjątkowo można i warto pójść na wagary, jeżeli dobrze spożytkuje się czas. To trochę tak jak z tą kradzieżą nut. Cel uświęca środki, ale tylko w nadzwyczajnych okolicznościach. Swoją drogą taka duchowa uczta należała się pani Ewie. Będzie musiał chór powtórzyć to dla Niej. Proponuję jednak, aby wówczas zwiedzanie zacząć od Katedry, bo na koniec trasy opracowanej przez naszą wspaniałą przewodniczkę mogłoby im już nie starczyć sił na śpiewanie. Chociaż tacy mistrzowie zawsze są w formie.



Koncert Galowy

Zatrzymać chwile - GALA 40. BYDGOSKICH IMPRESJI MUZYCZNYCH

40. Bydgoskie Impresje Muzyczne już za nami. Takie jak czterdzieści poprzednich podobnych, a jednak zawsze trochę innych – osobowościami, twórcami, zespołami, klimatem, zdarzeniami. Idea od początku ta sama. To ona wyróżnia ten festiwal, wśród wielu na mapie świata. BIM - to spotkanie: ludzi, kultur, tradycji, stylistyk i form muzycznych, to wymiana doświadczeń, życzliwe podpatrywanie innych muzyków. To nawiązane przyjaźnie, kontakty artystyczne, możliwość zaprezentowania się w wielu różnych miejscach, na rozmaitych scenach - od plenerowych, po renomowane sale koncertowe, przed liczną i zróżnicowaną publicznością. BIM - to wreszcie konkurs - konfrontacja i poddanie się ocenie wybitnych specjalistów. Poznanie ich opinii i rad. To także warsztaty, w ciągu czterdziestu lat, jako efekt wspólnej pracy pod kierunkiem mistrzów doskonaliły poziom i zagrały orkiestry, formacje jazzowe i rockowe, a ostatnio połączone chóry. To wszystko tworzy wspólnotę, jakość, niepowtarzalne brzmienia, barwy i atmosferę, w której przez jeden tydzień lata zanurzają się goście BIM i miasto. Takie są Bydgoskie Impresje Muzyczne, a w słowie impresje zawiera się i ta ich różnorodność i zmienność i to, że są ulotne, szybko mijają, pozostawiając piękne wrażenia i oczekiwanie na kolejne przeżycia, za kolejny rok. Wrażenia z pobytu pozostają także w sercach młodych uczestników imprezy. Oni przez czterdzieści lat w cztery strony świata nieśli famę o BIM-ie, o Bydgoszczy, o publiczności i o poznanych ludziach. Co stąd zabierali w pamięci, niech świadczą powroty zespołów, często po kilku pokoleniach, zaproszenia do swoich krajów, przekazywanie innym artystom, że warto być na Międzynarodowych Spotkaniach Muzykującej Młodzieży w Bydgoszczy. Oczywiście, jest i zmęczenie, i ogromne tempo (młodzieży to zupełnie nie przeszkadza), bywa niepogoda (oj bywa!!), ale nikogo to nie zraża, nigdy nie jest nudno. Młodzież i z Polski i ze świata zawsze chętnie zwiedza Bydgoszcz i region. Wszyscy postrzegają nasze miasto jako bardzo ładne, o bogatej i pielęgnowanej historii, dobrze zorganizowane; miasto szczególnej dbałości o kulturę (ta opinia powtarzana jest od lat jak mantra). BIM stanowi więc także formę promocji miasta i województwa. To wszystko, po mistrzowsku skupia jak w soczewce i pokazuje w pięknej artystycznej oprawie, rokrocznie w innej szacie, zawsze oryginalnej i świeżej reżyser Koncertu Galowego wicedyrektor PM pani Magdalena Bereda. W poniedziałkowy wieczór w Artego Arenie w literacko-artystycznej formie zostały zatrzymane wszystkie chwile, uśmiechy i dźwięki (jak zapowiedzieli konferansjerzy), by potem mogły jak bańki mydlane ulecieć w cztery strony świata. Najpierw polskie klimaty, dźwięki, krajobrazy i literatura z wielką urodą zaistniały w muzycznych opowieściach gości. Nasza wrażliwość, polskie kody kulturowe zderzyły się z wrażliwością twórców z innych krajów. Poezja, słynne literackie sceny, postaci, mazur z Halki Moniuszki, polonez Kilara z Pana Tadeusza, polonez Ogińskiego Pożegnanie ojczyzny, nenufary Barbary i jej walc, Wokulski w Paryżu, bal Trędowatej - świat kultury goszczący w naszej zbiorowej wyobraźni, wyczarowany w scenografii, tańcach, kostiumach grał na naszych czułych strunach, by nagle obrócony w żart nabrać nowego waloru, by za chwilę połączyć się z wyobraźnią twórczą „innych”, mających dystans , inne spojrzenie na te polskie kultowe dzieła. To przeplatanie się nastrojów, to co takie „nasze”, stawało się uniwersalne i nowe. Harmonijne współgranie i przenikanie się występów kolejnych zespołów, jakby przekazywali sobie symbole kulturowe, rozumiejąc się bez słów. Była też w tym jedność w różności; i polskość i światowość. Drugą część – taneczne żywioły świata, wypełniały mocne akcenty skontrastowane ze sobą. Były zespoły ludowe z różnych regionów, rock, chóry i zabawne scenki aktorskie ilustrujące muzykę. Wiele kultur, rozmaite i skrajne temperamenty inne gusty, tradycje - to właśnie jest wartość, tym możemy się dzielić, ubogacać, zaskakiwać. Bardzo pięknie i wymownie oddał to koncert-spektakl. Tym razem około pięciuset młodych muzyków, piętnaście zespołów z dziewięciu krajów tworzyło ten artystyczny przekładaniec. Symbolicznie, od lat, ich obecność na Impresjach wyraża taniec z flagami, rokrocznie inny, zawsze piękny - tutaj poprzedził finał. Najpierw występ połączonych wspólną pracą podczas warsztatów klasycznych chórów pod dyrekcją prof. Marco Antonio Ugalde zestawiony z mocnym rockowym brzmieniem włoskiej kapeli. Różne żywioły, jedna, wspólna ziemia. To już koniec nie tylko koncertu, koniec jubileuszowych Spotkań Muzykującej Młodzieży. Czas podziękowań - instytucjom, które wspierają i patronują imprezie. Przedstawiciele tych instytucji gościli na sali. Wręczono też nagrody, odznaczenia i listy gratulacyjne wyróżniającym się przy organizacji Impresji pracownikom Pałacu Młodzieży przyznanych przez Ministra Kultury I Dziedzictwa Narodowego, Marszałka Sejmiku Kujawsko-Pomorskiego i Prezydenta Bydgoszczy. Nagrodę i podziękowania od ministra Piotra Glińskiego i prezydenta Rafała Bruskiego otrzymała za organizację BIM-u dyrektor Joanna Busz. Prezydent Rafał Bruski w listach gratulacyjnych wyraził też szczególne podziękowania Przewodniczącej Rady Programowej i pomysłodawczyni BIM-u pani Adriannie Ponieckiej - Piekutowskiej oraz członkowi Rady prof. Andrzejowi Zubkowi. Niestety musiał nadejść i moment rozstania. W imieniu Prezydenta Bydgoszczy pana Rafała Bruskiego pani wiceprezydent Maria Wasiak odebrała od gości klucze do bram Bydgoszczy, zrobiła to, jak stwierdziła z wielkim żalem, gdyż wolałaby zostawić je w rękach młodych muzyków na dłużej. W imieniu bydgoszczan podziękowała młodym ludziom, że zaprezentowali tak różnorodne tradycje i kultury dzieląc się muzyką. Wyraziła też życzenie, by ten ich krótki pobyt w naszym mieście nie był ostatnim, gdyż uczestnicy BIM-u są już częścią Bydgoszczy. Po tych wzruszających słowach nastąpił szczególnie ważny moment dla artystów - ogłoszenie werdyktu jury. Grand Prix zdobył Dziewczęcy Chór LA MUSICA z Gimnazjum nr 16 w Lublinie kierowany przez Zdzisława Ohara, który z euforią odśpiewał pieśń La musica. Wielkie emocje, radość, gratulacje i okrzyki wszystkich zespołów, podziękowania jury dla organizatorów przedsięwzięcia, wspólne odśpiewanie hymnu BIM Rozkołysz pieśnią świat i pożegnanie, a właściwie tylko rozstanie na rok.



tekst: Krystyna Bujak

zdjęcia:
Pracownia Fotograficzna Pałacu Młodzieży:
Sandra Wróblewska, Wera Zielińska, Zosia Bielawska, Monika Rynka, Szymon Makowski, Oskar Zalita, Krzysztof Zaborowski

instruktor:
Jarka Pabijan


aktualizacja 05.07.2017   ©  Pałac Młodzieży