Edycja 2012

Edycja 2011

Edycja 2010

Edycja 2009

Edycja 2008

Edycja 2007

Edycja 2006
























Galeria i nie tylko ... - 6.07.2011

Co się u nas muzykującej młodzieży z różnych stron Polski i świata podoba najbardziej?

• Iście góralską śmiałością i krzepą wykazali się członkowie zespołu regionalnego Małe Bartusie z Murzasichla którzy, odkładając na bok tremę i zmęczenie, w dniu swoich konkursowych występów postanowili zwiedzać Bydgoszcz. Ich przewodnikiem była pasjonatka regionalizmu dr Ewa Puls. Jak mówi, pokazała im swoje ulubione miejsca w naszym mieście, czyli gród nad Brdą według Ewy Puls. Od dzisiaj ten szlak jest już także ulubionym szlakiem naszych sympatycznych gości spod samiutkich Tater. Skąd o tym wiem? Powiedzieli mi sami zaraz po występie na Starym Rynku: Kasia, Kamila, Sabina, Iza, Szczepan, Sebastian i Krzysztof - zapytani o to, co podobało im się w Bydgoszczy najbardziej, zgodnym chórem stwierdzili, że wszystko, i że Bydgoszcz jest bardzo ładna, a impreza - s u p e r (Jest to zdanie, znajdujące się na pierwszym miejscu odpowiedzi na zadane gościom BIM pytanie o to, co im się u nas podoba najbardziej).
Nie są to jednak tylko czcze słowa czy komplementy, gdyż ich entuzjazm był szczery, a wiadomości o obejrzanych miejscach duże. Otóż, wrażenie zrobił na nich pomnik Kazimierza Wielkiego (na którym odnajdywali zakodowane symbole godła polskiego i królewskiego Krakowa) i inne z tym władcą związane miejsca w mieście (np. makieta zamku), no i 18 równoleżnik przebiegający właśnie przez naszą Starówkę, autografy znanych osób na ulicy Długiej, krzesło marzeń na Wyspie Młyńskiej, przy którym robili sobie zdjęcia. A wycieczka z panią Ewą to zadanie prawie tak trudne jak konkurs. Bowiem wędrowali oni trasą wiodącą przez miejsca, które wybrał do swojego filmu Magiczne drzewo Andrzej Maleszka. Szukając odpowiedzi na pytanie dlaczego reżyser zakochał się Bydgoszczy, członkowie zespołu Małe Bartusie musieli rozwiązać kilka zadań związanych z legendami bydgoskimi. Trudy wynagrodził im widok nad Brdą z Wędrowcem, barkami, i spichrzami, którym byli oczarowani. A przecież w Zakopanem i Murzasichlu pięknych widoków nie brakuje. Dopełnieniem wszystkiego były lody w kawiarni Adama Sowy na Mostowej (zwłaszcza, że wcześniej widzieli jego autograf). Do zwiedzania z naszą Panią przewodnik ustawiła się już kolejka.

• Goście z Chin również powiedzieli mi, że Bydgoszcz jest bardzo ładna, zielona, spokojna i cicha (Ningbo ma 5 milionów mieszkańców - to wiele tłumaczy), a ludzie są u nas niezwykle otwarci i sympatyczni. Kierownik zespołu STUDENT ART TROUPE Yu Hui wiele lat studiował w USA i stwierdził, że u nas jest naprawdę wspaniała kultura i bardzo przyjazny styl życia.

• Szef zespołu z Gruzji po konkursowym występie, wzbudzającym żywe reakcje publiczności, być może pod wrażeniem tego sukcesu też entuzjastycznie wypowiada się o naszym mieście, festiwalu i jego organizacji. Z kolei organizatorzy nie znajdują słów uznania właśnie dla Gruzinów, którzy trochę podnieśli im poziom adrenaliny swoim bardzo spóźnionym przyjazdem do Bydgoszczy na parę minut przed uroczystym powitaniem zespołów i wręczaniem im symbolicznych chlebów w Operze Nova. Kto jednak widział ich niezwykle dynamiczny i ekspresyjny wczorajszy występ na Starym Rynku, już się nie dziwi, że mogli przemieścić się z Pałacu Młodzieży do Opery z prędkością światła, po wielogodzinnej podroży z Krakowa, i w porę wkroczyć na scenę, prosto z marszu - bez jedzenia i przebierania się, by nie zawieść, i ku zdziwieniu wszystkich zjawić się właśnie w chwili, gdy ich wyczytywano. W tej kategorii na pewno już mają Grand Prix (podobno już po wszystkim natychmiast zjedli śniadanie, obiad i kolację - ale czego się nie robi dla sztuki). Skąd u nich tyle energii, żywiołowości i wewnętrznej pogody? Gruzini twierdzą, że ich kraina, to biblijny Raj. Kto wie, może. Słońca z pewnością tam nie brakuje.

Koncert na ulicy Mostowej

Koncert konkursowy w Akademii Muzycznej

Koncert na Satrym Rynku

• Wczoraj w trakcie konkursowych przesłuchań na Starym Rynku publiczność reagowała w sposób niezwykle żywy i spontaniczny, pokrzykiwania i piski były wyrazem wielkiego uznania dla kunsztu zespołów. Tańce z nożami, zarówno w wersji tureckiej jak i gruzińskiej były tradycyjnie prawdziwym hitem, a piękne stroje - egzotyczne i swojskie, porywające tańce i śpiewy robiły wrażenie na wszystkich. Widownia była zróżnicowana od seniorów po młodzież i dzieci. Te ostatnie pod sceną konkurowały z zespołami „wywijając” bez wytchnienia przez trzy godziny. Tworzyły one zespół w kategorii wiekowej od roku do trzech lat, zasilany energią atomową, stanowiąc bez wątpienia doping dla występujących (dozwolony, a nawet wskazany). Niezwykłe jest także u wielu zespołów to wielopokoleniowe muzykowanie, przekazywanie umiejętności i pasji przez starszych młodszym i hołubienie najmłodszych, których popisy są rokrocznie wyróżniane przez Radę Programową. Wrażenie robi także wzajemne oglądanie swoich występów przez zespoły – to nie tylko miły gest, przejaw kultury, ale wyraz ich żywej pasji i serca do tego co robią, chęci uczenia się od innych i podziwu dla tego co potrafią drudzy. To właśnie taki praktyczny wymiar wielokulturowości i jednocześnie jedności poprzez sztukę – na różne sposoby wyrażanej. Na przykład poprzez różne aranżacje i style wykonania przez wszystkich uczestników hymnu Bydgoskich Impresji Muzycznych, poprzez przypomnienie przez węgierski zespól Tęcza tańca osnutego wokół motywu Polak Węgier dwa bratanki..., po zacytowanie przez konferansjerów myśli Beethovena: Muzyka jest potrzebą narodów. BIM jest pięknym wyrazem tej potrzeby od ponad 30 lat.

Koncert w klubie Eljazz

Zdjęcia - Pracownia Fotograficzna Pałacu Młodzieży:
- Mateusz Drozdowski
- Sylwia Nowak
- Agnieszka Trawczyńska
- Marta Frasz
- Agata Rauchfleisch
instruktor: Jarosław Pabijan

Tekst:
- Krystyna Bujak

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pałac Młodzieży w Bydgoszczy - Bydgoskie Impresje Muzyczne                                                                                 aktualizacja 11-07-2011